"Najbardziej niezrozumiałą rzeczą dotyczącą świata jest to, że jest on zrozumiały" - wydaje się ze w tym zdaniu ów wielki uczony zawarł treść swojego życia, gdyż skupiał się właśnie na rozumieniu świata. Jego badania wywołały nie lada rewolucję w fizyce opartej wówczas na mechanicznej wizji wszechświata stworzonej przez Newtona, ponieważ dzięki nim przedstawił światu siłę grawitacji w postaci zakrzywionej czasoprzestrzeni. Wykreował dwie teorie względności: pierwszą- szczególną (1905) i drugą - ogólną (1916). "Jeżeli mężczyzna siedzi z ładną dziewczyną przez godzinę, wydaje mu się to tylko minutą. Ale każcie mu siedzieć na gorącym piecu przez minutę, a wyda mu się to dłuższe niż godzina. I to właśnie jest względność."- jak widzimy umiał trafić do ludzi, bo kto teraz nie zrozumie względności? Powiedział: "Bóg nie gra w kości" i odrzucił założenia teorii kwantowej z jej szerokim marginesem prawdopodobieństwa, a ostatnie lata życia poświęcił poszukiwaniom ujednoliconej polowej teorii wszechświata - niestety bezowocnym. Powiedział kiedyś: "Politycy przychodzą i odchodzą. Równania są wieczne.", wykazał więc równoważność masy i energii tworząc wieczne równanie: E=mc2. Wieczność zyskały również tuziny błyskotliwych myśli, którymi to uczony okraszał swoje wypowiedzi, a które teraz goszczą w każdym szanującym się zbiorze aforyzmów. Oprócz tych osiągnięć poszczycić się może m.in. rozwinięciem podstawowych idei teorii fotonów i sformułowaniem teorii ruchów Browna. W 1921 roku Einstein otrzymał zasłużoną nagrodę Nobla. Mimo tylu sukcesów i wielkiej popularności życie tego szanowanego geniusza pod wieloma względami można określić mianem tragicznego: córkę oddał do adopcji, odrzucił młodszego syna, jako Żyd niemieckiego pochodzenia spokój znalazł dopiero za wielką wodą, w USA. Również w życiu zawodowym poniósł porażkę: sam pacyfista popchnął świat ku erze atomowej, bowiem jeszcze zanim Einstein przybył do Stanów Zjednoczonych i otrzymał obywatelstwo tego kraju wystosował on do prezydenta Roosevelta (za namową Leo Szilarda) list opisujący niebezpieczeństwo płynące z odkrycia zjawiska rozszczepienia jądra uranu przez neutrony przez Otto Hahna. Uważał, że energię jądrową można wykorzystać w postaci bomby atomowej i że Niemcy posiadają wystarczające środki, by tego dokonać. Konsekwencją listu było wzmożenie wysiłków poświęconych badaniom atomowym w USA. Jednak gdy stało się jasne, że Niemcy nie zdążą skonstruować i użyć broni jądrowej, Einstein wystąpił z apelem o niewykorzystywaniu bomb atomowych będących już wówczas w dyspozycji Stanów Zjednoczonych. Niestety apel ten nie odniósł skutku. W biografii Einsteina znajdujemy również wiele zabawnych anegdot, które zdają się uczłowieczać geniusza. Jedna z nich oparta związana jest z największym nałogiem uczonego, a mianowicie z paleniem. Kiedy stan zdrowia Einsteina, lekarz rozkazał ograniczyć tytoń, jednak Einstein stale próbował obejść te zalecenia. Nic więc dziwnego, że często odbywała się taka rozmowa między nim a jego żoną Elsą:
-"Albercie, znów zapalasz fajkę.
-Ależ to dziś moja pierwsza! - odpowiadał nałogowiec.
-Nie oszukuj, sama widziałam, że to już chyba czwarta!
-Ależ skąd - upierał się Einstein. - No, może nie pierwsza, ale najwyżej druga fajka. Przecież nie powiesz, moja droga, że jesteś ode mnie lepsza w matematyce."