Jego życie toczyło się całkiem normalnie: w Londynie terminował się na introligatora, a oprawianiem książek trudno zdobyć choć połowę jego sławy. A jednak Faradaya poznał cały świat. Jak do tego doszło? Mając dwadzieścia jeden lat zaczął uczęszczać na cykle wykładów naukowych, sporządzał notatki, oprawiał i poznawał. Wkrótce zaczął pracę w laboratorium, a w 1825 roku zajął się własnymi pracami. Na efekty nie trzeba było długo czekać: w 1831 odkrył zjawisko indukcji elektromagnetycznej, w latach 1833-1834 sformułował dwa prawa Faradaya: elektrolizy i indukcji elektromagnetycznej (co znalazło praktyczne zastosowanie w przemyśle), stworzył podstawy teorii pola, objaśnił pojęcie siły. Niemałe sukcesy odnosił też w dziedzinie chemii: odkrył dia- i paramagnetyzm; skroplił chlor i dwutlenek węgla; odkrył benzen. Mając czterdzieści siedem lat ogłosił swoją teorię elektryczności - była ona jednak zbyt radykalna dla współczesnych, wiec została zignorowana, niepewny odkryć autor nawet nie próbował promować swojego dzieła. Był to ostatnie wystąpienie tegoż wybitnego fizyka i chemika na scenie naukowej, rok później bowiem przeszedł załamanie nerwowe i nigdy już jego umysł nie był tak błyskotliwy.