Ów Lord Kelvin, bo taki tytuł arystokratyczny otrzymał w 1892 roku, niewątpliwie był ekscentrykiem jakich mało. Mając bardzo wysokie mniemanie o własnej osobie, twierdził, że fizyka skończy się z jego śmiercią, jego fałszywe wypowiedzi typu: "radio nie ma przyszłości", "promienie rentgenowskie są mistyfikacją", czy też "niemożliwe jest stworzenie maszyn latających cięższych od powietrza" często były wyśmiewane przez współczesnych mu intelektualistów. Mimo tych "potknięć" Lord Kelvin był jednak niewątpliwie jednym z najprzenikliwszych umysłów swej epoki. Specjalizował się w termodynamice, przyczynił się do sformułowania prawa zachowania energii, był autorytetem w telegrafii podmorskiej, "badał" elektryczność i hydrodynamikę. W 1853 podał wzór na okres drgań obwodu elektrycznego drganiowego, rok później zaprojektował bezwzględną skalę temperatur nazwaną jego imieniem, w 1862 oszacował wiek Ziemi. Geniuszu nie można mu odmówić (nawet gdyby nie wstąpił do college'u mając dziesięć lat), ale na szczęście fizyka przeżyła jego lordowską moc.